Protetyka, a właściwie rehabilitacja protetyczna, zajmuje się rekonstrukcją czy wręcz odbudową ciągłości łuków zębowych szczęki i żuchwy, przez co przywraca pacjentowi czynność żucia i mowy oraz naturalny wygląd twarzy pacjenta.

Przewrotnie myśląc, jest pewnego rodzaju „zwieńczeniem” wszystkich poprzedzających ją działań stomatologicznych, które miały na celu zachowanie uzębienia w należytym zdrowiu ( leczenie zachowawcze, leczenie przyzębia ).

Zęby w zupełnie naturalny sposób ulegają z czasem zniszczeniu, a co najmniej starciu pod wpływem ich „używania”. Specyficzne środowisko w jakim przebywają (pokarmy słodkie, kwaśne, twarde, gorące, zimne, wilgoć, bakterie), nagłe urazy jak i indywidualne nawyki (np. nagryzanie ołówków) czy wreszcie niewystarczająca higiena jamy ustnej skutkują próchnicą zębów, ale też np. odłamaniem się części lub nawet całej  korony.

Gdy destrukcja zębów jest już zbyt duża i w porę nie zostały zaopatrzone, stają się one czynnymi ogniskami zapalenia dla całego organizmu. Wtedy dla dobra całego organizmu pozostaje je chirurgicznie usunąć.

Czy usunięcie jednego lub kilku zębów kończy nasze problemy z uzębieniem?

Tylko i wyłącznie tymczasowo…Na kilka miesięcy lub lat, w zależności od osobniczych predyspozycji, bo w tym momencie rozpoczyna się w jamie ustnej proces, który możemy określić „efektem domina”.

Jego mechanizm jest następujący:
1. Usunięcie nawet jednego zęba z pełnego łuku narusza naturalną równowagę. Rozpoczyna się nieunikniony proces destrukcji tkanek otaczających usunięty ząb. Sąsiadujące zęby zaczynają się pochylać, a nawet przesuwać w kierunku wolnej przestrzeni, a za nimi kolejne.

2. Efekt?  Nienaturalnie poprzechylane, nawet zdrowe zęby ulegają nadmiernemu naciskowi, starciu i rozchwianiu – grozi to stanem zapalnym  miazgi (nerwy i naczynia krwionośne wewnątrz zęba) a w konsekwencji leczeniem kanałowym. Z powodu nietypowych, bo skośnych, sił nacisku zanikowi ulega również podłoże kostne wokół zębów, co prowadzi do utraty wysokości i grubości kości. Stąd już tylko krok do parodontozy- rozchwiania i utraty całych grup zębów. W powstałe wolne miejsca wysuwają się z zębodołów w kości np. zupełnie zdrowe zęby przeciwstawne, konsekwencją tego procesu będzie oczywiście również ich utrata.

3. Coraz większe braki w uzębieniu staną się z czasem przyczyną schorzeń stawów skroniowo-żuchwowych   ( typowe objawy to przeskakiwanie i ból w stawach podczas jedzenia, bóle „migrenowe” głowy, napięciowe bóle mięśni karku, szumy lub uczucie „zatkania” w uszach). Jest to podobny mechanizm do „chodzenia na palcach” zamiast stawiania ciężaru naszego ciała na całych stopach.

Tym wszystkim szkodom w uzębieniu można zapobiec, wykonując na pozostałych zębach uzupełnienia protetyczne w postaci:

1. uzupełnień cementowanych na stałe:

  • pojedynczej cementowanej na stałe korony (pełnoceramicznej, metalowej licowanej ceramiką czyli porcelaną) – odbudowy estetycznej zniszczonych koron zębów
  • mostu – odbudowy protetycznej uzupełniającej brakujące zęby, umocowane na stale na zębach własnych.
  • korony lub mostu opartego na implantach, które wszczepia się podczas zabiegu chirurgicznego.

2. uzupełnień ruchomych:

  • protezy szkieletowe ( oparte na precyzyjnie zaplanowanym , mocnym, ale lekkim metalowym szkielecie), nie uszkadzające dziąseł i tkanek przyzębia, bo zawieszone na pozostałych zębach dzięki klamrom.
  • protezy bezklamrowe ( zamiast klamer zamontowane są tu zasuwy, zatrzaski).
  • protezy osiadające ( akrylowe, o dużej powierzchni ), leżące na błonie śluzowej dziąseł.
  • protezy elastyczne ( acetalowe czy nylonowe) przeznaczone dla osób uczulonych na akryl

Precyzyjne uzupełnienia protetyczne stanowią zatem „ostatnią deską ratunku” przed utratą tak ważnej dla każdego człowieka wartości jaką jest zdrowie, równocześnie dając możliwości nieskrępowanego jedzenia w towarzystwie i komunikowania się z otoczeniem.
Atrakcyjny wygląd oparty na pełnym i zdrowym uśmiechu zawsze poprawia samopoczucie, przywraca poczucie własnej wartości i ułatwia kontakty międzyludzkie wedle przysłowia , że „Twarz jest zwierciadłem duszy”.