Ciągle zbyt wielu rodziców uważa, że w zęby mleczne u dzieci nie warto inwestować, gdyż i tak same wypadną. To poważny błąd, który odbije się niekorzystnie na stałym uzębieniu i na ogólnym zdrowiu dziecka. O zęby mleczne należy dbać równie troskliwie jak o stałe. Powinny pozostać w buzi dziecka zdrowe mniej więcej do 10 roku życia. Luki powstałe po usunięciu zaniedbanych mleczaków mogą przyczynić się do tego, że zęby stałe wyrosną krzywo lub w nieprawidłowym miejscu łuku zębowego. Stany zapalne wokół korzeni zębów mlecznych często powodują uszkodzenie zawiązków zębów stałych, które będą słabsze, bardziej podatne na próchnicę (czasem nawet wyrzynają się już przez nią zaatakowane). Nie leczona próchnica doprowadza ponadto do stanu zapalnego tkanek wokół zęba wywołując ostry ból, często także podwyższoną temperaturę i złe samopoczucie dziecka.

Dlaczego są słabe?

Często zęby mleczne psują się bardzo wcześnie. Wielu rodziców uważa, że dzieci dziedziczą słabe zęby. Tymczasem uwarunkowania genetyczne mają drugorzędne znaczenie. Na uzębienie malucha mogą mieć wpływ choroby matki w pierwszym okresie ciąży, np.: awitaminoza, anemia, choroby zakaźne. Słabsze zęby mogą mieć też dzieci pozostające na pewnych dietach, np. bezmlecznej, bezglutenowej, bezbiałkowej. Jednak dużo większy wpływ na stan uzębienia ma sposób odżywiania maluchów. Ciągle wiele maluchów karmi się słodkimi, gęstymi mieszankami mlecznymi, odżywkami, papkami owocowo warzywnymi. Słodzone są soki, herbatki, a nawet woda. Taki pokarm oblepia ząbki. Jeśli te resztki nie są usuwane, bakterie rozpoczynają swą niszczycielską działalność. Mówimy wtedy o tzw. próchnicy butelkowej, rozwijającej się wskutek nieczyszczenia pierwszych ząbków. Dotyczy to także niemowląt karmionych piersią.
Starsze dzieci są niepotrzebnie przyzwyczajane do słodyczy. W wielu krajach (np. skandynawskich) ogranicza się dzieciom jedzenie słodkości do jednego dnia w tygodniu. Uczy się je też, żę po słodkim posiłku muszą umyć zęby lub chociaż wypłukać buzię. U nas nadal nie przywiązuje się do tego dostatecznej wagi.

Kąpiel ze szczotką

Najważniejszym powodem chorób zębów mlecznych jest nieprzestrzeganie higieny jamy ustnej dziecka. Myć należy już pierwszy ząbek, który pokaże się w buzi. Przed ułożeniem malucha do snu matka powinna przetrzeć mu ząbki gazą nawiniętą na własny palec, zwilżoną wodą albo naparem rumianku. Tak samo przeciera się dziąsła i wszystkie zakamarki w buzi. W ten sposób ją odkażamy i masujemy dziąsła, co ułatwia późniejsze wyrzynanie się zębów stałych. Dobrze jest od czasu do czasu dawać dziecku do picia czystą wodę, która obmyje ząbki i pobudzi wydzielanie śliny. Jeśli poimy dziecko w nocy, to także czystą wodą. Warto również jak najwcześniej przyzwyczajać dziecko do jedzenia łyżeczką, wtedy pokarm nie będzie tak długo zalegał na ząbkach. Gdy dziecko ma już kilka zębów (w wieku 8-10 miesięcy) może samo próbować je myć. Początkowo będzie to zabawa w czasie kąpieli. Z każdym dniem oczywiście pod okiem rodziców, zacznie radzić sobie coraz lepiej. Gdy nauczy się nie połykać buzią i wypluwać wodę, powinno myć zęby pastą, początkowo bez fluoru, a około 3 roku życia można wprowadzić pastę dla dzieci z fluorem. Pasty nie może być za dużo, by dziecko jej nie połykało. Rodzice powinni podpatrywać jak malec sobie radzi, dopilnować by mył zęby wystarczająco długo i dokładnie. Taka kontrola może trwać kilka lat, gdyż nawet dzieci w wieku szkolnym lubią oszukiwać i skracać czas przeznaczony na mycie zębów.

Kiedy do dentysty?

Jeśli dziecko przyjdzie po raz pierwszy do dentysty z zaniedbanymi, bolącymi ząbkami, zawsze będzie sobie kojarzyło wizyty w gabinecie z bólem i łzami. Dlatego warto odwiedzić stomatologa wtedy, gdy w buzi malucha nie dzieje się nic złego. Lekarz jedynie obejrzy ząbki, pokaże urządzenia w gabinecie, a na pożegnanie da symboliczny prezencik. Po takiej wizycie dziecko nie będzie się bało następnej.
Pierwszy raz idziemy do dentysty, gdy skończy dwa lata. Jeśli jednak na ząbkach pojawiają się jakieś plamki, przebarwienia, lub też dziecko krzywi się podczas jedzenia, to odwiedzamy stomatologa wcześniej.

Zabezpieczamy i wzmacniamy

Stan zębów dziecka można poprawić stosując różne metody. Lakierowanie to pokrywanie gładkich powierzchni zębów preparatami zawierającymi fluor. Lakierować można zęby zdrowe, dokładnie umyte przez stomatologa. Zabieg powtarza się co pół roku. Co trzy miesiące wykonuje się go u dzieci mających bardzo słabe zęby lub często leczonych antybiotykami, a także u dzieci niepełnosprawnych. Lakowanie polega na wypełnieniu naturalnych zagłębień i bruzd w zębach specjalnymi preparatami. Na wygładzonych powierzchniach nie zalegają resztki pokarmu i próchnica tak łatwo się nie rozwija. Lakuje się przeważnie pierwsze zęby trzonowe (szóstki). Trzeba je zabezpieczyć gdy tylko wyrosną, gdyż no ogół są dość słabe (rodzice często mylnie sądzą że szóstki są kolejnymi zębami mlecznymi). Można również zalakować wszystkie zęby. Fluoryzację przeprowadza się u starszych przedszkolaków i dzieci w wieku szkolnym. Zabieg polega na szczotkowaniu zębów roztworem lub żelem zawierającym fluor. Systematyczna fluoryzacja do 16. roku życia obniża ryzyko próchnicy o 40%. Powinna być wykonywana 10 razy do roku. Zamiast fluoryzacji można dawać dzieciom do ssania tabletki z fluorem. Preparat przepisuje lekarz. Z lakowania, lakierowania i fluoryzacji mogą korzystać również dorośli po wyleczeniu wszystkich zębów.

Naszym celem jest indywidualne podejście do każdego dziecka. Decyzje dotyczące leczenia podejmujemy tak jakby każde dziecko było nasze. Staramy się wprowadzać profilaktykę dentystyczną, odpowiednio motywować małych pacjentów. W pełni rozumiemy potrzeby dzieci i staramy się aby leczenie stomatologiczne przebiegało bez przykrych doznań. Nasza praktyka wyposażona jest w nowoczesny sprzęt i materiały zaś lekarze mają duże doświadczenie i wiedzę specjalistyczną. Jesteśmy w stanie zatroszczyć się o Twoją rodzinę!